Strefa Lektora

Jak oszczędzić czas podczas planowania lekcji

Kiedy zaczynałam pracę w charakterze lektora planowanie lekcji zabierało mi naprawdę dużo czasu. Między innymi dlatego, że zaraz po ukończeniu kursu CELTA, uzbrojona w nową wiedzę, starałam się jak najwierniej odtworzyć wszystko to, czego się nauczyłam. Pamiętam doskonale, że ten aspekt mojej pracy lubiłam zdecydowanie najmniej, aczkolwiek był mi on na samym początku bardzo potrzebny. Czułam się wręcz niekomfortowo bez leżącej obok mnie na biurku kartki z wypisanymi kolejnymi etapami lekcji. Teraz, po kilku latach pracy, planowanie zajmuje mi znacznie mniej czasu i przeważnie wszystko robię w pamięci – rutyna i praktyka zrobiły swoje:) Poza tym ze względu na ilość kursów indywidualnych, jakie obecnie prowadzę, nie jestem w stanie poświęcać więcej niż pół godziny na zaplanowanie jednych zajęć. Jak więc efektywnie przygotować lekcję? Jak ograniczyć czas planowania zajęć i ilość kserówek do niezbędnego minimum i nie utonąć w morzu materiałów? Na te i inne pytania postaram się odpowiedzieć w dalszej części niniejszego wpisu. Jeżeli więc borykacie się ostatnio z brakiem czasu i szukacie sposobów na to, jak usprawnić swoje codzienne przygotowania, to mam nadzieję, że znajdziecie poniżej coś dla siebie:)

Od czego zwykle zaczynam? Od pomysłu oczywiście! Na początek biorę po prostu pod uwagę temat poprzedniej lekcji oraz rodzaj ćwiczonych umiejętności. Zastanawiam się również nad stopniem przyswojenia danego materiału przez słuchacza indywidualnego, czy grupę i decyduję czy kolejne zajęcia spędzić np. tylko na utrwaleniu wiedzy. Absolutnie nie boję się przeznaczyć nawet całych zajęć wyłącznie na utrwalanie materiału! Wiem, że w tym momencie część z Was się ze mną nie zgodzi, ale co tam:) Dzięki temu, że sama dyktuję przebieg kursu nie obawiam się, że na jakiś temat zabraknie mi czasu i mogę poświęcić czas podczas lekcji na to, co uważam w danym momencie za najistotniejsze. Niekiedy jest to właśnie np. powtórka słownictwa czy danej struktury gramatycznej. Ta elastyczność wyjątkowo mnie cieszy i jest nieoceniona podczas planowania kolejnych lekcji.

Następnie sięgam po mój dobrze sprawdzony szablon lekcji, o którym kiedyś już pisałam. Składa się z 5 części: rozgrzewki, wprowadzenia, praktyki, podsumowania i powtórki. Kiedy mam bardzo mało czasu na przygotowanie lekcji posiłkuję się tą listą i mam pewność, że zajęcia będą miały spójną strukturę, co w moim odczuciu jest niezwykle istotne (zwłaszcza, kiedy uczy się dorosłych słuchaczy lub klientów korporacyjnych). Nie ma nic gorszego niż chaotyczna lekcja, bez sensownych etapów i czasu przeznaczonego na przyswojenie wiedzy. To wydaje się oczywiste, ale zdarzyło mi się kilka razy obserwować kolegów i koleżanki po fachu, którzy planowanie zajęć zostawiali na ostatnią chwilę i w rezultacie lekcja okazywała się totalnym niewypałem. A tego przecież nikt nie chce:)

Kolejnym etapem jest zgromadzenie potrzebnych do przeprowadzenia lekcji materiałów. Oczywiście robię to odpowiednio wcześniej – rano, jeśli zajęcia mam po południu, lub poprzedniego dnia – jeśli zaczynam zajęcia z samego rana. Nigdy na kilka minut przed zajęciami! Katastrofa murowana i do tego stres przed i podczas lekcji, która przecież powinna być czystą przyjemnością zarówna dla nas, jak i dla uczniów. Od pewnego czasu staram się ograniczać kopiowanie i zużycie papieru w ogóle, dlatego wszelkie memy, obrazki czy inne pomoce wizualne zawsze wyświetlam na ekranie komputera, który zabieram ze sobą na każde zajęcia. Jeżeli planuję użyć materiałów autentycznych tj. jakiegoś artykułu lub filmiku, to wszystkie pytania do nich zapisuję na tablicy zamiast dodatkowo dla każdego je drukować. No chyba, że akurat korzystam z przygotowanych przeze mnie gotowych lekcji:) Wszelkiego typu materiały dodatkowe w pdf-ach trzymam w osobnym folderze na komputerze i korzystam z nich praktycznie przy każdej okazji. Ulubione ćwiczenia, które sprawdzają się wielokrotnie mam wydrukowane i odłożone w osobnej teczce, aby łatwo móc po nie sięgnąć w razie potrzeby. Jedno ćwiczenie (np. tematy do konwersacji) mam zawsze w swoim kalendarzu, który noszę przy sobie codziennie. Tak na wszelki wypadek, gdyby zostało mi jeszcze np. trochę czasu pod koniec lekcji i nie wiedziała co z nim zrobić. Kilka razy takie zachomikowane ćwiczenie ratowało mi tyłek, także polecam:)

Jak jeszcze oszczędzam czas? Jestem ogromną fanką stron z gotowcami dla nauczycieli, dlatego chętnie korzystam z udostępnianych w sieci materiałów. Regularnie zaglądam m. in tu:

Authentic-Teaching

Breaking News English (Mini Lessons)

Ted Ed

Busyteacher

Freeenglish lesson plans

ESLvideo

Lessons Plan Digger (moje ostatnie odkrycie!)

Kiedy mam już pomysł, strukturę lekcji i potrzebne materiały poświęcam chwilę, żeby te materiały dokładnie przejrzeć. Niby oczywista czynność, ale zwłaszcza w przypadku materiałów autentycznych warto mieć pewność, że znamy znaczenie każdego z wyrażeń, że umiemy je odpowiednio wytłumaczyć i podać przykłady użycia. Nie wiem jak to wygląda u Was, ale moi słuchacze są zwykle głodni wiedzy i chcą wycisnąć z lekcji jak najwięcej:) Tak więc na dodatkowe pytania też warto być przygotowanym.

Na koniec zostawiam kwestie pracy domowej, która jak wiadomo – musi być:D Najczęściej wysyłam moim słuchaczom ćwiczenia do zrobienia online z informacją, żeby odesłali do mnie screenshota z wynikami przed kolejnymi zajęciami. Zamiast zabierać wypełnione ćwiczenia do domu, sprawdzam je szybko na początku lub na końcu zajęć. Staram się nie zadawać zbyt dużo. Dzięki temu nie kolekcjonuję papierów na biurku i nie zaśmiecam sobie przestrzeni. Wszystko elegancko ląduje w mojej skrzynce mejlowej i w razie potrzeby mogę też szybko dosłać jakieś dodatkowe ćwiczenia, jeśli ktoś jest zainteresowany. To samo robię z plikami mp3 czy linkami do video. Pytania umieszczam w treści mejla. Pracę domową wysyłam od razu po zakończeniu zajęć lub pod sam ich koniec, żeby po prostu nie zapomnieć.

Jeżeli dana lekcja dobrze się sprawdziła i słuchacze zareagowali na nią pozytywnie, to zapamiętuję lub zapisuję gdzieś jej poszczególne etapy oraz użyte materiały i wykorzystuję ponownie. Taki recycling lekcji bardzo się przydaje! Dzięki niemu przez ostatnie kilka lat zgromadziłam całkiem pokaźną kolekcję sprawdzonych, opracowanych lekcji, z których mogę dowolnie korzystać nieznacznie tylko modyfikując i dostosowując np. do poziomu danej grupy czy wieku słuchaczy. Oczywiście jeśli jesteście początkującymi lektorami, to Wasz zbiór materiałów przez jakiś czas będzie niewielki, ale to będzie ulegać zmianie w miarę zdobywania doświadczenia. Szczerze polecam od razu pomyśleć o jakimś sposobie na gromadzenie ulubionych pomocy i ćwiczeń:)

Powyższe sposoby pomagają mi niezmiernie w organizacji i codziennym planowaniu moich lekcji. Mam nadzieję, że znaleźliście tu coś, co Wam również pomoże zaoszczędzić trochę czasu, który będziecie mogli wykorzystać w jakiś inny, przyjemny sposób:)

A jakie są Wasze sprawdzone sposoby na skrócenie czasu planowania lekcji? Macie swoje ulubione strony z gotowymi materiałami dla nauczycieli?