Strefa Ucznia

Piętno „wiecznie początkującego” i jak się go pozbyć raz na zawsze

W mojej pracy często miałam okazję poznać osoby, które mimo wielu lat spędzonych na nauce języka angielskiego wciąż musiały zaczynać naukę od początku. Podczas pierwszych zajęć zawstydzone przyznawały, że „próbowały wiele razy, ale bez powodzenia”, „uczą się już tak długo, a ciągle nie potrafią się swobodnie komunikować” lub wylewały swoje żale: „Pani Beato, bo ja tego angielskiego już chyba nigdy nie ogarnę!”. W takich momentach zawsze staram się przeprowadzić krótki wywiad i możliwie jak najszybciej ustalić przyczynę problemu. Po kilku minutach zwykle mam już co najmniej kilka scenariuszy i pomysłów na to, co mogło pójść nie tak. Doskonale rozumiem jak frustrująca musi być świadomość, że mimo poniesionych kosztów nauki i spędzonego czasu, wciąż znajdujecie się w punkcie wyjścia, jednak w dzisiejszym wpisie nie mam zamiaru owijać w bawełnę – najczęściej sami sobie jesteście winni!

Jeżeli kiedykolwiek mieliście poczucie, że nauka angielskiego nie ma sensu, bo wciąż musicie zaczynać ją od nowa – to dopadło Was piętno „wiecznie początkującego”. Jak wydostać się z tego błędnego koła i co zrobić, by wreszcie pójść z nauką na przód, zauważyć postępy i wejść na wyższy poziom – o tym przeczytacie w niniejszym wpisie.

Kto to jest „wiecznie początkujący”?

To osoba, która wielokrotnie rozpoczynała naukę języka obcego, zatrzymała na poziomie mniej więcej podstawowym lub niewiele wyższym, by następnie z jakiegoś powodu ją przerwać i wrócić do angielskiego dopiero po dłuższym czasie – najczęściej kilkunastu miesiącach lub nawet kilku latach. Już na pierwszych zajęciach okazuje się, że po tak długiej przerwie z wiedzy, którą ta osoba prezentowała wcześniej niestety niewiele zostało. W rezultacie szybko pojawia się więc poczucie porażki, motywacja spada, uczeń ponownie traci zapał do nauki i…rezygnuje, a koło się zamyka. 

Po pierwsze to zupełnie normalne, że po dłuższej przerwie od nauki, a zawłaszcza kiedy nie mamy żadnego kontaktu z językiem w międzyczasie umiejętności nie mają szans pozostać na tym samym poziomie. Jeżeli ktokolwiek z Was łudzi się, że z nim będzie inaczej, to pragnę od razu wyprowadzić go z błędu. Najgorzej jest oczywiście w przypadku najniższych poziomów (A0-A2) – fundując sobie przerwę na tym poziomie na bank wrócicie do punktu zero i będziecie musieli zaczynać naukę od zupełnych podstaw. Poznane wcześniej struktury po prostu nie utrwaliły się jeszcze u Was na tyle, aby czas nie miał na nie zupełnie wypływu.

Z poziomami B1-B2 jest już co prawda nieco lepiej – po roku przerwy (lub dłuższej) uczniowie ci spadają średnio o jeden poziom w dół, ale powrót do płynności i powtórka zagadnień również i w tym przypadku trochę zajmie. Z tego wynika prosty wniosek, a mianowicie że na dłuższe przerwy w nauce pozwolić sobie mogą jedynie uczniowie od poziomu B2 wzwyż, choć i tak nie bez szkody dla ich umiejętności językowych. Im powrót do poprzednio uzyskanego poziomu zajmie najkrócej. To w sumie logiczne – to przecież oni włożyli w naukę najwięcej wysiłku więc mogą się spodziewać, że najwięcej z tej wiedzy zostanie.

Wiecznie początkujący potrzebują czasu, aby się rozkręcić i przypomnieć sobie poznane wcześniej struktury. Ich wiedza przypomina nieco ser szwajcarski z naprawdę sporymi dziurami;) Część tematów pamiętają bardzo dobrze, podczas gdy niektóre zupełnie wyleciały im z głowy i przez to mają spore trudności z poprawnym komunikowaniem się. Oczywiście umiejętności językowe takich osób mogą diametralnie różnić się od siebie. “Wiecznie początkujący” może mieć zarówno całkiem niezły zasób słownictwa, ale jednocześnie bardzo słabą gramatykę, jak i odwrotnie – ubogie słownictwo, ale przyzwoitą znajomość podstawowych struktur gramatycznych. Jednakże niezależnie od tego, jaki wachlarz umiejętności taka osoba prezentuje – zawsze czegoś brakuje do w miarę swobodnej komunikacji (mam tu na myśli poziom średnio zaawansowany).

Co poszło nie tak?

Piętno “wiecznie początkującego” może tak naprawdę dopaść każdego, kto w pewnym momencie zrezygnuje z nauki, zwłaszcza jeśli nie zdołał jeszcze dojść przynajmniej do poziomu średnio zaawansowanego. Najczęściej przyczyną okazuje się brak motywacji, który po dłuższym czasie powoduje, że nauka języka obcego zwyczajnie wypada z listy priorytetów. Jak pewnie wiecie z własnych doświadczeń motywacja nie jest najstabilniejszym uczuciem na świecie i utrzymanie jej stale na wysokim poziomie jest sporym wyzwaniem. Osobiście zdecydowanie wolę polegać na sile nawyku i sama namawiam do tego moich słuchaczy. Pozostałe powody, które mogły przyczynić się do podjęcia decyzji o przerwie w nauce to m.in:

  • za mała intensywność zajęć

  • zajęcia niedostosowane do potrzeb ucznia

  • brak widocznych postępów

  • zbyt wysokie oczekiwania

  • wybór nieodpowiedniej metody nauki

  • niespodziewana sytuacja życiowa

  • brak finansów

Jednak niezależnie od tego, co sprawiło, że angielski przestał być priorytetem, tylko Wy możecie sprawić, aby znowu się nim stał! Jeżeli właśnie stoicie przed podjęciem decyzji o tym, czy lub kiedy powrócić ponownie do nauki angielskiego – nie wahajcie się ani chwili dłużej! Pamiętajcie, że im dłużej zwlekacie, tym bardziej zacierają się w Waszej pamięci poznane kiedyś słówka czy struktury i tym dłużej zajmie odświeżenie wiedzy! Nie ma sensu marnować czasu na zastanawianie się – powrót do nauki języka obcego zawsze jest DOBRĄ DECYZJĄ:)

Kiedy ja uczyłam się angielskiego nawet nie zastanawiałam się nad tym, czy jestem zmotywowana, czy nie – po prostu wiedziałam, że muszę kontynuować naukę i że nie powinnam jej przerywać. Dzięki temu angielskiego uczyłam się systematycznie (z mniejszą lub większą intensywnością) przez jakieś…15 lat. Jestem pewna, że gdybym na pewnym etapie odpuściła – nie uczyłabym teraz innych, a ten blog w ogóle by nie istniał;)

Co robić, aby nie zostać „wiecznie początkującym”?

Wbrew pozorom można zrobić bardzo wiele, a najlepsze, że wszystko to jest w Waszych rękach:) Poniżej znajdziecie kilka sposobów na to, aby raz na zawsze pozbyć się tej niefortunnej łatki:

1. Nastawcie się na bardziej wytężoną pracę

Jeżeli chcecie wyswobodzić się z wiecznego A2 i wreszcie przejść na wyższy poziom (swoją drogą tyczy się to również każdego innego poziomu), to nie możecie uczyć się tylko „dla przyjemności” lub „aby podtrzymać kontakt z językiem”. Spotkania raz w tygodniu z lektorem 1-1 i odrobiona praca domowa to za mało, żeby ruszyć dalej.

2. Nigdy, przenigdy nie przerywajcie nauki

Oczywiście są różne sytuacje życiowe, ale z doświadczenia wiem, że stanowią tylko niewielki procent wszystkich przyczyn rezygnacji z nauki. Każda dłuższa przerwa to krok w tył, albo dwa! Jeśli nie chcecie w kółko przerabiać ciągle tych samych zagadnień – postarajcie się nie przerywać nauki jak najdłużej.

3. Znajdźcie dobrego nauczyciela…

Jest to szczególnie istotne właśnie na tych początkowych etapach, kiedy zrozumienie podstaw tego, jak funkcjonuje język angielski bardzo pomaga później w dalszej nauce. Najlepiej, żeby przez ten etap przejść z kimś, kto odpowiednio Wam te wszystkie językowe niuanse wytłumaczy. Potem będzie Wam po prostu łatwiej, w razie potrzeby, samemu pokierować swoją nauką.

4. …albo kurs w szkole językowej

Wiecie, co miało największy wpływ na to, że nie przerwałam nigdy mojej nauki angielskiego? Po prostu przez wiele lat chodziłam do jednej i tej samej szkoły językowej w Warszawie, którą bardzo lubiłam. Przechodzenie na kolejne poziomy sprawiało też, że widziałam ewidentne postępy – w końcu co roku uczyłam się z innej książki z wyższym numerkiem;) Jeżeli to Was szczególnie motywuje – zapiszcie się na kurs stacjonarny.

5. Korzystajcie z różnorodnych pomocy naukowych

Nawet nie wiecie, jakie macie szczęście, że języka możecie się teraz uczyć z tak wielu źródeł i to w wielu przypadkach zupełnie za darmo;) Ja o YouTube czy aplikacjach na telefon mogłam sobie tylko pomarzyć! Wykorzystujcie te zasoby i nigdy nie pozwólcie, aby nauka angielskiego stała się monotonna. Jeżeli nie wiecie jak to zrobić, to sporo pomysłów znajdziecie w moim wyzwaniu językowym: Podkręć swój angielski w 30 dni!

6. Pracujcie samodzielnie

Bardzo dużą rolę w procesie nauki języka obcego odgrywa praca własna – praca domowa i samodzielna analiza tego, czego już się nauczyliście. Im więcej czasu spędzicie na praktyce, powtórkach i systematycznej analizie poznanych zagadnień, tym szybciej zrozumiecie i utrwalicie materiał i będziecie w stanie wejść na wyższy poziom.

Uważam, że najlepsze i najszybsze efekty zawsze przynosi łączenie kilku metod: np. możecie chodzić dwa razy w tygodniu na zajęcia w szkole językowej lub indywidualne z lektorem i do tego korzystać z jakiegoś narzędzia do powtórek słownictwa oraz dodatkowo raz lub dwa w tygodniu obejrzeć jakiś filmik czy odsłuchać podcast w oryginale. Im bardziej intensywny i regularny będzie Wasz kontakt z angielskim, tym szybciej opanujecie podstawy i osiągniecie poziom średnio zaawansowany. Nie znaczy to oczywiście, że po tym możecie spocząć na laurach. Jak wspominałam wyżej – najlepiej nauki nie przerywać w ogóle:)

Jestem bardzo ciekawa, czy wśród Was są jacyś „wiecznie początkujący”:) Mieliście kiedyś problem z powrotem do nauki po dłuższej przerwie? Chętnie posłucham o Waszych doświadczeniach:)